Opowiadania harcerskie

Autor: Zdzisław Kąkolewski
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Impuls
Data wydania: 2017-06-27
Kategoria: Nie tylko dla chłopców
ISBN: 9788380952560
Ilość‡ stron: Ilość stron: 140

MAŁY

W klasie cisza -- jak makiem zasiał.

Gospodarz klasy stoi obok katedry i wyczytuje nazwiska uczniów. Wywołani podchodzą do nauczyciela i odbierają z jego rąk świadectwa całorocznej pracy.

W pierwszej ławce siedzi Romek Orkowski. Dużemi, jasno-niebieskiemi oczyma śledzi pilnie każdy ruch wychowawcy i czeka chwili, kiedy usłyszy swoje nazwisko i będzie się mógł przekonać naocznie, jaką otrzymał cenzurę. Jest pewny, że będzie promowany do klasy szóstej, jednakowoż zdaje sobie doskonale sprawę, że jest zdenerwowany, uczuwa przyspieszone bicie serca i lekkie, ledwie odczuwalne wewnętrzne drżenie.

--    Orszulski! -- wywołuje profesor.

Na dźwięk pierwszych głosek podnosi się Romek szybko i równie szybko siada z powrotem, przekonawszy się, że to nie o niego chodzi.

Cały szereg nazwisk i uwag: promocja, jedna poprawka, promocja, pozostawienie na drugi rok, dwie poprawki, promocja...

Niecierpliwość Romka rośnie z każdą niemal sekundą.

--    Może mojego świadectwa zapomniał przynieść? -- przebiega mu przez głowę szybka myśl.

Kolega z prawej strony trąca go w bok.

--    Romek! patrz, mam ,,dryndę" z algebry, całe szczęście, że tylko jedna!

Romek bierze z rąk kolegi świadectwo i przegląda je. W roztargnieniu jednakże prawie nic nie widzi, nie rozróżnia liter, wyrazów i cyfr.

W tej chwili słyszy głośno wypowiedziane swoje nazwis­ko. Przez moment doznaje skostnienia i zamarcia wszystkich członków.

--    Masz dobre stopnie -- słyszy pochwałę profesora -- jesteś pilnym uczniem.

Płomień radości przebiega przez ciało Romka, obejmuje go dobroczynnym, rozkosznym dreszczem.

--    Więc dziś jeszcze -- myśli uszczęśliwiony -- będę mógł jechać do Olszanki, jeszcze dziś...

Po wyjściu profesora żegna się z kolegami i wybiega szybko na ulicę.

Ciocia Zagrzejewska, u której mieszka, czeka już na niego, wyglądając przez okno.

--    Ciociu, ciociu, promocja! -- krzyczy zdyszanym głosem -- dobre stopnie!

W trzy kwadranse potem siedzi Romek w wagonie obok trzech nieznajomych panów, głośno o czymś rozprawiających.

W przedziale niema poza tym nikogo.

Pociąg rusza wolno, sapiąc przeraźliwie.

Patroni medialni
logo 1logo 2logo 3logo 4logo 5logo 6logo 7logo 8logo 9logo 10logo 11logo 12logo 13